Przejdź do głównej treści

KRZYSZTOF KRAWCZYK

Data publikacji 2020-06-10

"Aleją gwiazd biegniemy" Krzysztof Krawczyk jest bez wątpienia żywą legendą polskiej muzyki rozrywkowej. Mimo iż artysta swoją karierę rozpoczął w 1963 r., jego piosenki nadal są bardzo popularne, a utwory takie jak: „Parostatek” (muz. Krzysztof Krawczyk, Jerzy Milian, sł. Tadeusz Drozda), „Chciałem być” (muz. Robert Gawliński, sł. Maciej Maleńczuk), „Rysunek na szkle” (muz. Krzysztof Krawczyk, sł. Janusz Kondratowicz) czy „Mój przyjacielu” (muz. Momčilo Bajagić, sł. pol. Daniel Wyszogrodzki) zna i śpiewa nawet młodzież. Krzysztof Krawczyk w 1973 r. po opuszczeniu zespołu Trubadurzy, z którym kilkakrotnie występował na KFPP w Opolu, rozpoczął karierę solową i już indywidualnie w opolskim amfiteatrze zaśpiewał w 1974 r. w koncercie „To śpiewa młodość” utwór „Nie żałuj róż, gdy płonie las” (muz. Ryszard Poznakowski, sł. Janusz Kondratowicz). Artysta był wielokrotnie nagradzany na festiwalu w Opolu: „W szczególnej pamięci pozostały mi trzy nagrody, bo każda z nich otwierała jakiś etap w moim życiu. Pierwsza za debiut dla Trubadurów, z którymi przez 10 lat grałem i śpiewałem. (…) Druga zapamiętana nagroda to w 1978 roku pierwsze miejsce w koncercie Premier. Zdobyliśmy ją z kompozytorem Aleksandrem Maliszewskim i poetą Jonaszem Koftą za piosenkę «Pogrążona we śnie Natalia». Był to szczególny festiwal, bo kierownictwo artystyczne powierzono Dwóm Starszym Panom – Jerzemu Wasowskiemu i Jeremiemu Przyborze. Ci mistrzowie zalecili nam artystom korepetycje u reżysera Andrzeja Strzeleckiego. Do dziś pan Andrzej wspomina, że miał tylko jednego pilnego ucznia: Krzysztofa Krawczyka. I jak mówi: «Co prawda Krawczyk wszystko zrobił odwrotnie, niż mu doradzałem, ale i tak wygrał ten festiwal». Ta nagroda utrwaliła moją pozycję solisty na rynku muzycznym. Dotychczas byłem mimo wszystko postrzegany jako były Trubadur. No i niezwykle ważna nagroda z 1986 roku. Nie minął rok od mojego pięcioletniego pobytu w USA, a ja wystartowałem w ogłoszonym przez Telewizję Polską konkursie na najpopularniejszego wykonawcę. Głosowali telefonicznie telewidzowie. A nie było wtedy komórek. Zdobyłem drugą nagrodę, przegrywając w ostatnim momencie ze wspaniałą Edytą Geppert. Choć kulisy tego konkursu były dziwne, głównie z tego powodu, że przy głosowaniu tak zwane łączenia z ośrodkami telewizyjnymi były już wcześniej nagrane. Cała ekipa telewizyjna znała wyniki, tylko nie my! Udawanie telewizji na żywo to był pic i fotomontaż. Mój menedżer Andrzej Kosmala był bliski zawału. Co by nie powiedzieć, ta nagroda potwierdziła mój powrót na polski rynek po pięcioletniej emigracji!”. Krzysztof Krawczyk przez całą swoją karierę prezentował niezwykle różnorodny repertuar gatunkowy: pop, country, folk, disco polo, a nawet pieśni religijne. Śpiewał przeboje Elvisa Presleya, Steviego Wondera, Prince’a, Boba Dylana, a nawet Leonarda Cohena. Jak żaden inny polski piosenkarz doświadczał spadków popularności, by za każdym razem z sukcesem powracać na scenę. Nowe milenium przyniosło Krzysztofowi Krawczykowi wysyp nagród na opolskim festiwalu. W 2002 r. na XXXIX KFPP otrzymał SuperJedynkę w kategorii teledysk roku za piosenkę „Mój przyjacielu”. Rok później odebrał aż dwie SuperJedynki: dla najlepszego wokalisty, a także za najlepszy teledysk do utworu „Bo jesteś ty” (muz. Andrzej Smolik, Przemysław Myszor, Danuta Jurewicz-Myszor, sł. Przemysław Myszor, Danuta Jurewicz-Myszor). W 2004 r. natomiast, podczas XLI KFPP w Opolu, wokaliście wręczono Nagrodę TVP Polonia „Artysta bez granic”. Rok 2005 ponownie okazał się być szczęśliwy dla Krawczyka – artystę uhonorowano SuperJedynką dla najlepszego wokalisty. Po krótkiej nieobecności na festiwalu w Opolu Krzysztof Krawczyk ponownie zaśpiewał w 2018 r. podczas 55. KFPP. Piosenkarz obchodził wówczas święto 55 lat kariery estradowej: „W tym roku postanowiłem rozpocząć świętowanie mojego jubileuszu 55-lecia drogi artystycznej właśnie w Opolu. W końcu festiwal piosenki i ja jako piosenkarz działamy 55 lat! Jesteśmy równolatkami!” – mówił artysta. Ponadto piosenkarz zaprezentował w festiwalowym konkursie „Przebój na Mundial” swoją propozycję – piosenkę „Lewandowski, gol dla Polski” (muz. Ryszard Kniat, Wiesław Wolnik, sł. Andrzej Kosmala). Zapytany o to, czy kocha Opole, odpowiedział: „Jeszcze jak! Tutaj spędziłem najpiękniejsze chwile mojej muzycznej młodości. Był nawet okres, że współpracowałem z Estradą Opolską. Ale najważniejsza dla mnie jest ta moja Gwiazda na Rynku w Opolu. Władze miasta, inaugurując Aleję Gwiazd, umieściły ją tam chyba zaraz po Ewie Demarczyk i Czesławie Niemenie! Ilekroć tu przyjeżdżam, powtarzam za Laskowikiem: «O! Opole!»”.

KRZYSZTOF KRAWCZYK

„Aleją gwiazd biegniemy”

Krzysztof Krawczyk jest bez wątpienia żywą legendą polskiej muzyki rozrywkowej. Mimo iż artysta swoją karierę rozpoczął w 1963 r., jego piosenki nadal są bardzo popularne, a utwory takie jak: „Parostatek” (muz. Krzysztof Krawczyk, Jerzy Milian, sł. Tadeusz Drozda), „Chciałem być” (muz. Robert Gawliński, sł. Maciej Maleńczuk), „Rysunek na szkle” (muz. Krzysztof Krawczyk, sł. Janusz Kondratowicz) czy „Mój przyjacielu” (muz. Momčilo Bajagić, sł. pol. Daniel Wyszogrodzki) zna i śpiewa nawet młodzież.
Krzysztof Krawczyk w 1973 r. po opuszczeniu zespołu Trubadurzy, z którym kilkakrotnie występował na KFPP w Opolu, rozpoczął karierę solową i już indywidualnie w opolskim amfiteatrze zaśpiewał w 1974 r. w koncercie „To śpiewa młodość” utwór „Nie żałuj róż, gdy płonie las” (muz. Ryszard Poznakowski, sł. Janusz Kondratowicz).
Artysta był wielokrotnie nagradzany na festiwalu w Opolu: „W szczególnej pamięci pozostały mi trzy nagrody, bo każda z nich otwierała jakiś etap w moim życiu. Pierwsza za debiut dla Trubadurów, z którymi przez 10 lat grałem i śpiewałem. (…) Druga zapamiętana nagroda to w 1978 roku pierwsze miejsce w koncercie Premier. Zdobyliśmy ją z kompozytorem Aleksandrem Maliszewskim i poetą Jonaszem Koftą za piosenkę «Pogrążona we śnie Natalia». Był to szczególny festiwal, bo kierownictwo artystyczne powierzono Dwóm Starszym Panom – Jerzemu Wasowskiemu i Jeremiemu Przyborze. Ci mistrzowie zalecili nam artystom korepetycje u reżysera Andrzeja Strzeleckiego. Do dziś pan Andrzej wspomina, że miał tylko jednego pilnego ucznia: Krzysztofa Krawczyka. I jak mówi: «Co prawda Krawczyk wszystko zrobił odwrotnie, niż mu doradzałem, ale i tak wygrał ten festiwal». Ta nagroda utrwaliła moją pozycję solisty na rynku muzycznym. Dotychczas byłem mimo wszystko postrzegany jako były Trubadur. No i niezwykle ważna nagroda z 1986 roku. Nie minął rok od mojego pięcioletniego pobytu w USA, a ja wystartowałem w ogłoszonym przez Telewizję Polską konkursie na najpopularniejszego wykonawcę. Głosowali telefonicznie telewidzowie. A nie było wtedy komórek. Zdobyłem drugą nagrodę, przegrywając w ostatnim momencie ze wspaniałą Edytą Geppert. Choć kulisy tego konkursu były dziwne, głównie z tego powodu, że przy głosowaniu tak zwane łączenia z ośrodkami telewizyjnymi były już wcześniej nagrane. Cała ekipa telewizyjna znała wyniki, tylko nie my! Udawanie telewizji na żywo to był pic i fotomontaż. Mój menedżer Andrzej Kosmala był bliski zawału. Co by nie powiedzieć, ta nagroda potwierdziła mój powrót na polski rynek po pięcioletniej emigracji!”.
Krzysztof Krawczyk przez całą swoją karierę prezentował niezwykle różnorodny repertuar gatunkowy: pop, country, folk, disco polo, a nawet pieśni religijne. Śpiewał przeboje Elvisa Presleya, Steviego Wondera, Prince’a, Boba Dylana, a nawet Leonarda Cohena. Jak żaden inny polski piosenkarz doświadczał spadków popularności, by za każdym razem z sukcesem powracać na scenę.
Nowe milenium przyniosło Krzysztofowi Krawczykowi wysyp nagród na opolskim festiwalu. W 2002 r. na XXXIX KFPP otrzymał SuperJedynkę w kategorii teledysk roku za piosenkę „Mój przyjacielu”. Rok później odebrał aż dwie SuperJedynki: dla najlepszego wokalisty, a także za najlepszy teledysk do utworu „Bo jesteś ty” (muz. Andrzej Smolik, Przemysław Myszor, Danuta Jurewicz-Myszor, sł. Przemysław Myszor, Danuta Jurewicz-Myszor). W 2004 r. natomiast, podczas XLI KFPP w Opolu, wokaliście wręczono Nagrodę TVP Polonia „Artysta bez granic”. Rok 2005 ponownie okazał się być szczęśliwy dla Krawczyka – artystę uhonorowano SuperJedynką dla najlepszego wokalisty.
Po krótkiej nieobecności na festiwalu w Opolu Krzysztof Krawczyk ponownie zaśpiewał w 2018 r. podczas 55. KFPP. Piosenkarz obchodził wówczas święto 55 lat kariery estradowej: „W tym roku postanowiłem rozpocząć świętowanie mojego jubileuszu 55-lecia drogi artystycznej właśnie w Opolu. W końcu festiwal piosenki i ja jako piosenkarz działamy 55 lat! Jesteśmy równolatkami!” – mówił artysta. Ponadto piosenkarz zaprezentował w festiwalowym konkursie „Przebój na Mundial” swoją propozycję – piosenkę „Lewandowski, gol dla Polski” (muz. Ryszard Kniat, Wiesław Wolnik, sł. Andrzej Kosmala).
Zapytany o to, czy kocha Opole, odpowiedział: „Jeszcze jak! Tutaj spędziłem najpiękniejsze chwile mojej muzycznej młodości. Był nawet okres, że współpracowałem z Estradą Opolską. Ale najważniejsza dla mnie jest ta moja Gwiazda na Rynku w Opolu. Władze miasta, inaugurując Aleję Gwiazd, umieściły ją tam chyba zaraz po Ewie Demarczyk i Czesławie Niemenie! Ilekroć tu przyjeżdżam, powtarzam za Laskowikiem: «O! Opole!»”.

Sponsorzy i partnerzy