Byli też inni…
Kabaretów, teatrzyków i scenek rewiowych w okresie dwudziestolecia było tak dużo, że nie sposób odnotować wszystkich. Zwłaszcza, że nie miewały długiego życia. Jedne istniały kilka miesięcy, inne kilka lat (prawdziwym Matuzalemem wśród nich było Qui Pro Quo –przetrwało lat dwanaście). Kiedy upadały, na ich miejsce powstawały kolejne, o ekscytujących nazwach, jak m.in.: Eldorado (1925-27), Hollywood (1929-34), Rex (1933), Cyganeria (1933-34), Cyrulik Warszawski (1935-39), Ali Baba (1939) i nazwach odwołujących się do słynnych poprzedników, jak Nowy Momus (1933-34), Stara Banda (1934-35) czy Małe Qui Pro Quo (1937-39).
Ich autorzy i aktorzy płynnie przechodzili z jednego do drugiego, spotykając się w rozmaitych konfiguracjach artystycznych a zarazem towarzyskich, pod zmieniającymi się szyldami, ale nierzadko pod tym samym adresem. Nawet tak zwana autorska współpraca „na wyłączność” z jednym tylko teatrem nie zobowiązywała nikogo do lojalności. Autorzy pisali teksty (pod kilkoma różnymi pseudonimami, jak np. Tuwim i Hemar) na zamówienie dyrekcji teatrów, ale i dla konkretnych wykonawców, którzy często płacili autorom za piosenkę czy tekst monologu.
